niedziela, 18 lutego 2018

"Na skraju załamania" - B. A. Paris


O B. A. Paris zrobiło się głośno kiedy na rynku wydawniczym ukazał się thriller, szybko okrzyknięty światowym bestsellerem. "Za zamkniętymi drzwiami" - z tym tytułem spotkał się chyba każdy. Na własnej skórze przekonałam się, że nie bez powodu wstrząsnął milionem czytelników. Autorka swoją debiutancką powieścią postawiła samej sobie poprzeczkę tak wysoko, że przez chwilę bałam się, iż będzie tak jak w przypadku "aktorów jednej roli" czy "piosenkarzy jednego hitu" - że jej kolejne powieści nie zdobędą takiego uznania, a nazwisko B.A. Paris będzie kojarzone wyłącznie z  "Za zamkniętymi drzwiami". Toteż z przyjemnością, ale i lekką rezerwą sięgnęłam po jej drugą książkę, "Na skraju załamania". Wiedziałam, że mimo iż to zupełnie inna powieść, opowiadająca zupełnie inną historię, gdzieś w podświadomości będę konfrontować ją z fenomenalnym debiutem, który pewnej wiosennej nocy pozbawił mnie możliwości snu... 

Co mogę powiedzieć po skończonej lekturze? Czy autorka rzeczywiście ma talent do konstruowania tak absorbujących thrillerów, czy tylko przy tworzeniu swojego pierwszego dzieła dopisało jej szczęście?



Wyrzuty sumienia, które odmawiają racjonalnego myślenia i pogłębiają pojawiające się coraz częściej oznaki przedwczesnej demencji - z tym musi zmagać się Cass Anderson, po tym jak nie zatrzymała się w środku burzowej nocy obok zaparkowanego w lesie samochodu. Kobieta, która w nim siedziała, została tej nocy zamordowana. Cass nie potrafi pogodzić się z myślą, że gdyby jakoś zareagowała, ofiara nadal by żyła. Dręczące poczucie winy i ukrywanie przed mężem całej prawdy o tamtej nocy i o swoim stanie zdrowia wprowadzają Cass w obłęd. Jej życie zmienia się w koszmar, kiedy w pamięci pojawiają się kolejne luki, i gdy z przerażeniem uświadamia sobie, że prześladuje ją morderca. Bo kto i po co miałby nękać ją głuchymi telefonami i włamywać się do jej domu tylko po to, by przestawić kubek, zaznaczając tym swoją obecność... 


"Na skraju załamania" to tytuł trafiony w punkt. Nie tylko jeśli chodzi o główną bohaterkę, która przytłoczona problemami zdrowotnymi i poczuciem winy doprowadza się do kresu wytrzymałości. Tytuł idealnie odzwierciedla również to, co przeżywa czytelnik wraz z bohaterką - zaledwie krok dzieli go od obłędu. I nie piszę tego bynajmniej w pejoratywnym znaczeniu, bo obłęd, w jaki popada czytelnik jest jedynie potwierdzeniem kunsztu autorki, która doskonale zobrazowała stan psychiczny głównej bohaterki, a przy tym zrobiła to tak, że udziela się on osobie pogrążonej w lekturze. B. A. Paris odwaliła kawał dobrej roboty mistrzowsko kreując portret psychologiczny głównej bohaterki. Nie ulega wątpliwości, że świetnie orientujemy się w tym, co czuje Cass, co myśli, jakie wątpliwości ją dręczą. Nie jest to postać, która nudzi, choć nie da się zaprzeczyć, że jest trochę... monotematyczna, co bywało niekiedy przytłaczające - z czasem wiedziałam już, że mam spodziewać się kolejnych czynników rujnujących psychicznie bohaterkę, nie wiedziałam tylko co to konkretnie będzie. A ileż można dokładać zmartwień i dziur w pamięci jednej młodej kobiecie? W pewnym momencie czułam, że lekko drażni mnie wrażenie jakby jej życie było jednym wielkim otępieniem.

Na szczęście B. A. Paris wiedziała, kiedy powiedzieć dość i jak zrobić to w mocnym stylu. Kiedy powieść dobiegała końca moje uczucia były dwojakie. Po początkowym szoku, który wybił mnie z rytmu i w końcu zafundował rozrywkę ciekawszą niż głuche telefony i kolejne przesyłki, o zamówieniu których Cass zapominała, przyszła złość. Bo z jednej strony byłam zaskoczona, a z drugiej - gdzieś z tyłu głowy świtała mi myśl: "ale tu od początku coś nie grało". Finalnie okazało się, że jednak zamykałam książkę z niemałym zdziwieniem i właściwie ostatni rozdział musiałam przeczytać jeszcze raz, bo wręcz nie dowierzałam temu, że wyjaśnienie było tak logicznie proste, że aż śmieszne, a mimo to i tak wcześniej nie spostrzegłam jakie są fakty. I to się B. A. Paris udało - skutecznie wywiodła mnie w pole, pozwalając ułożyć własny scenariusz, który potem ot tak zniszczyła ujawniając ten właściwy. 

"Na skraju załamania" zasługuje na rozgłos, z jakim wcześniej spotkał się debiut autorki pt. "Za zamkniętymi drzwiami". Nie jest to książka ani gorsza, ani lepsza, choć wrażenia w trakcie lektury towarzyszyły mi zupełnie inne. Co podobało mi się bardziej? Zakończenie, które było mniej przewidywalne niż w przypadku pierwszej książki. Czego mi zabrakło? Napięcia, które zmusiłoby mnie do zarwania nocy, tak jak to było przy lekturze "Za zamkniętymi drzwiami". Książka porywa, ale nie na tyle, że rzuca się dla niej wszystko. Nie można jej też odmówić intrygującej, niebanalnej fabuły, specyficznego klimatu niczym ze szpitala psychiatrycznego i zakończenia, które z jednej strony satysfakcjonuje nieprzewidywalnością, a z drugiej - pozostawia czytelnika ze złością na samego siebie, że był tak blisko prawdy, a jednak tak daleko...







Za możliwość przeczytania książki
uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Albatros



źródło okładki: strona internetowa Wydawnictwa Albatros

20 komentarzy:

  1. Jeżeli książka jest równa poziomem do debiutu Paris to chętnie przeczytam :) "Za zamkniętymi drzwiami" bardzo miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo intryguje mnie ta książka. Poprzedniej jeszcze nie czytałam, ale chyba wkrótce zrobię sobie maraton czytelniczy z książkami tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu mam ochotę poznać pióro tej autorki :) Może w końcu się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zachęciłaś. Muszę jak najszybciej sięgnąć po te dwie powieści bo uwielbiam jak książka wywołuje emocje.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam "Za zamkniętymi drzwiami" i obiecałam sobie, że "Na skraju załamania" też przeczytam! Widziałam już sporo pozytywnych opinii, więc teraz pozostaje tylko dorwać i czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam poprzednią książkę i mi się podobała. Po Twojej opinii myślę, że ta również mi sie spodoba. Z chęcią się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka w moim klimacie :) póki co nie czytałam ani jednej ani drugiej :) nadrobię to!

    OdpowiedzUsuń
  8. CZyli mamy tak samo! :) Też debiut był według mnie lepszy, a rozwiązanie w tej książce było tak proste, że aż wstyd, że na nie nie wpadłam wcześniej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w planach książki autorki, poluję na nie w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musi być super,muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Będę właśnie czytać. Jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie intryguje ta książka, choć pewnie wcześniej przeczytam "Za zamkniętymi drzwiami", którą mam na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na razie nie, ale będę ją mieć na uwadze na przyszłość :D

    Buziaki,
    coraciemnosci.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się zabrać za obie ksiązki pani Paris, bo mam zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam "Za zamkniętym drzwiami" ale wiem, że chcę to nadrobić. Tak samo jest w przypadku najnowszego tytułu "Na skraju załamania". Wydaje mi się, że obie historie są jak najbardziej w moim klimacie :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Te wszystkie okładki są takie podobne :/ Ja nie kojarzę w ogóle tego tytułu, ale 'Za zamkniętymi drzwiami' planuję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie właśnie to zakończenie było zbyt logiczne, zbyt proste.. nie wiem dlaczego, ale właśnie ono trochę mi zawadza, psuje obraz świetnej książki pełnej akcji i napięcia.

    OdpowiedzUsuń
  18. A oto kolejna perełka, którą muszę mieć. Czytalam poprzednią ksiązkę autorki i byłam nią zachwycona, sądzę, że ta też będzie niczego sobie.
    Zapraszam na przedpremierową recenzję książki Surogatka Louise Jensen. Książka zdecydowanie warta przeczytania !

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/surogatka-louise-jensen.html

    OdpowiedzUsuń
  19. "Za zamkniętymi drzwiami" bardzo mi się podobała, więc "Na skraju załamania" jest pozycją obowiązkową u mnie :)

    Pozdrawiam, maobmaze ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze przede mną :) jet to jedna z najpopularniejszych ksiązek, na które dzisiaj trafiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku.
Bardzo się cieszę, że zainteresował Cię ten post. Gorąco zachęcam Cię do wyrażenia swojej opinii. Pozostaw tutaj ślad swojej obecności bym również mogła trafić do Twojego zakątka internetu :)