wtorek, 7 kwietnia 2020

"Łańcuch" - Adrian McKinty


"Zwyczajny dzień. Rachel podrzuca córkę na przystanek i pędzi do swoich spraw. Chwilę później ktoś dzwoni z zastrzeżonego numeru. Trzynastoletnia Kylie została uprowadzona. "Jeśli chcesz odzyskać córkę, musisz zapłacić okup… oraz porwać kolejne dziecko" – informuje zniekształcony kobiecy głos.

Porywaczka okazuje się matką, której syna uprowadzono wcześniej. Jeśli Rachel nie spełni żądań porwane dzieci zginą. Oboje. Tak działa Łańcuch, przerażające organizacja, która ofiary zmienia w przestępców, a nieznanych sprawców wzbogaca o miliony. Gdy stajesz się ogniwem Łańcucha, nigdy już się od niego nie uwolnisz.

Rachel jest zwykłą kobietą, będzie jednak musiała przeobrazić się w kryminalistkę, dokonywać dramatycznych wyborów moralnych i zrobić straszne rzeczy. Łańcuch jest bezlitosny i nieuchwytny. Zasady są proste: załatw pieniądze, wybierz ofiarę, a potem dokonaj okrutnego czynu, który jeszcze wczoraj wydawałby ci się zupełnie niedopuszczalny.

Twórcy Łańcucha wiedzą, że rodzice zrobią wszystko dla swoich dzieci. Skonstruowali go tak, by kolejne wciągane w niego osoby chroniły jego anonimową strukturę. Tym razem jednak trafili na równego przeciwnika. Rachel jest bystra, zdesperowana i nigdy się nie poddaje. Czy uda jej się uratować córkę i rozerwać Łańcuch?"




Książkę miałam okazję przeczytać dzięki udziałowi w Booktour u @etiudyliterackie na IG

poniedziałek, 30 marca 2020

Podsumowanie marca


Marzec wprawdzie jeszcze się nie skończył, ale ja skończyłam z lekturami na ten miesiąc. Przeczytałam 6 książek, jestem w trakcie 7, ale wiem na pewno, że w marcu na pewno jej nie skończę, gdyż nieco mnie ona męczy. Mogłabym ją odłożyć i sięgnąć po inną, ale jak już zaczęłam, to chciałabym dotrwać chociaż do połowy. 😂

Marzec zaczęłam nieco rozczarowującą książką, na szczęście potem było już tylko lepiej a trzy z przeczytanych książek okazały się prawdziwymi perełkami i wpisały się na listę moich ulubionych powieści. Dlatego po tak fantastycznym miesiącu mogę zapomnieć o nieudanym spotkaniu z Sebastianem Fitzkiem.


W marcu przeczytałam:

  1. "Prezent" - Sebastian Fitzek 6/10
  2. "Dylemat" - B.A. Paris 10/10
  3. "Biegając boso" - Amy Harmon 10/10
  4. "Bez pożegnania" - Agnieszka Lingas - Łoniewska 7/10
  5. "Łańcuch" - Adrian McKinty 9/10 (przeczytana w ramach BOOKTOUR, recenzja wkrótce)
  6. "Test na miłość" - Helen Hoang 10/10




Książka, z którą aktualnie się męczę to "Cała prawda o szczęściu" Sawyera Bennetta. Jeśli ktoś z Was czytał i uważa, że warto dotrwać do końca to niech mnie jakoś zmotywuje 😁. Potem czekają na mnie ulubieni autorzy i kilka nowych do odkrycia 😊




czwartek, 26 marca 2020

"Test na miłość" - Helen Hoang


"Khai Diep ma problemy z emocjami. Kiedy ktoś dotyka jego rzeczy, robi się poirytowany, a największą satysfakcję sprawiają mu starannie wypełnione księgi rachunkowe, w których wszystko zgadza się co do jednego centa. Nie potrafi jednak przeżywać głębszych uczuć takich jak miłość i żal. Jego kłopoty związane są z zaburzeniami autystycznymi, ale Khai nie chce przyjąć tego do wiadomości. Dochodzi do wniosku, że jest wybrakowany i powinien unikać angażowania się w związki z kobietami. Jego mama, doprowadzona do ostateczności, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Leci do Wietnamu, żeby znaleźć synowi idealną kandydatkę na żonę.

W slumsach Ho Chi Minh mieszka śliczna dziewczyna, pół-Azjatka, pół-Amerykanka. Esme Tran zawsze czuła się nie na miejscu. Kiedy pojawia się możliwość ślubu z obcokrajowcem, po chwili wahania decyduje się podjąć ryzyko, licząc, że będzie to szansa na poprawę losu jej rodziny. Żeby wyjść za mąż, musi najpierw uwieść Khaia, ale niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Lekcje miłości okazują się skuteczne, ale tylko… w jej przypadku. Dziewczyna beznadziejnie zakochuje się w mężczyźnie, który uważa, że nie jest w stanie odwzajemnić jej uczuć.

Esme musi go przekonać, że jest inaczej. Khai nie ma wiele czasu, żeby wreszcie zrozumieć, jak działa jego serce. Inaczej Esme wróci do domu, na drugi koniec świata."



piątek, 20 marca 2020

"Bez pożegnania" - Agnieszka Lingas - Łoniewska


Jeśli nie mieliście jeszcze okazji przeczytać debiutanckiej powieści Agnieszki Lingas - Łoniewskiej pt. "Bez przebaczenia" [link do opinii], to koniecznie nadróbcie zaległości, bo już wkrótce swoją premierę będzie miała jej kontynuacja.

W "Bez pożegnania" autorka powraca do Pauliny i Piotra Sadowskich, których mogliśmy poznać w poprzedniej części, pt. "Bez przebaczenia", jednak tym razem to nie ich losy wysuwa na pierwszy plan, choć sporo się dzieje z udziałem starych bohaterów. Tym razem w głównej mierze poznajemy porucznika Jacka Kralla, który po powrocie z misji zmaga się z zespołem stresu pourazowego oraz Weronikę Szuwarską, panią psycholog, która pomaga Jackowi pokonać jego własne demony. Tych dwoje szybko połączy coś więcej niż relacja lekarz-pacjent, jednak czy Weronice wystarczy sił i motywacji by walczyć o powrót Jacka do normalności kiedy sama zmaga się z trudną przeszłością? Czy bolesne wspomnienia z ostatniej misji pociągną Jacka na dno? Co wydarzy się w życiu całej czwórki, że los na zawsze ich ze sobą połączy?


środa, 11 marca 2020

Sebastian Fitzek i Amy Harmon, czyli zbiór krótkich opinii o niedawno przeczytanych książkach


Marzec zaczęłam książkowym rozczarowaniem, jakim było zetknięcie z książką "Prezent" Sebastiana Fitzka. Pamiętam jak jakiś czas temu "Przesyłka" zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, więc nastawiłam się na to, że i tu autor mnie nie zawiedzie, ale niestety moje oczekiwania nie pokryły się z rzeczywistością. Kolejną książką była powieść Amy Harmon pt. "Biegając boso", która totalnie mnie oczarowała swoją prostotą i ciepłem, wpisując się na listę moich ulubionych powieści. To właśnie o tych dwóch książkach chciałam Wam dziś króciutko opowiedzieć.


sobota, 7 marca 2020

"Dylemat" - B. A. Paris - PRZEDPREMIEROWO


"Czterdzieste urodziny Livii zapowiadają się wyjątkowo hucznie, o wiele bardziej spektakularnie, niż mogłoby wyglądać jej wesele, którego zresztą nigdy nie miała…

Na przyjęciu zjawią się wszyscy, na których jej zależy, za wyjątkiem córki, Marnie, która studiuje zagranicą. I chociaż Livia kocha Marnie, skrycie cieszy się, że jej nie będzie. Gdy tylko przyjęcie się skończy, Livia zamierza wyjawić swojemu mężowi, Adamowi, sekret dotyczący Marnie. Na razie jednak chce cieszyć się szczęśliwymi chwilami z rodziną.

Adam chce, żeby przyjęcie Livii było idealne, dlatego w tajemnicy planuje sprowadzić Marnie do domu. To ma być jego wielka urodzinowa niespodzianka. I wtedy dowiaduje się o czymś strasznym… Musi powiedzieć Livii. Ale jak mógłby zepsuć jej ten dzień – jest taka szczęśliwa, a goście już zaczęli się schodzić…"



Brzmi intrygująco, prawda? Opis fabuły na okładce jest dla mnie zawsze bardzo ważny - przeważnie na jego podstawie decyduję czy przeczytam daną książkę czy nie. Są jednak takie powieści, po które sięgam niezależnie od tego czy opis wydaje się dość zachęcający, a do lektury wystarcza mi sam fakt, że została napisana przez mojego ulubionego autora. W przypadku "Dylematu" idealnie zgrały się obie te kwestie - intrygujący opis i jedna z moich ulubionych autorek - to nie mogło się nie udać!