wtorek, 5 marca 2019

"Pozwól mi wrócić" - B.A. Paris


Jeszcze do niedawna B.A. Paris była mi znana jako znakomita, dobrze rokująca pisarka, autorka dwóch wyśmienitych thrillerów psychologicznych. Jej dorobek twórczy, mało imponujący ilością, zdecydowanie nadrabia jakością. Bez cienia zawahania sięgnęłam po kolejny tytuł, jaki wyszedł spod pióra B.A. Paris - "Pozwól mi wrócić". Czy udało jej się udźwignąć odpowiedzialność i stworzyć coś, co porwie czytelnika tak jak "Za zamkniętymi drzwiami" bądź otępi i zadziwi jak "Na skraju załamania"? Czy po przeczytaniu trzeciej powieści nadal uważam B.A. Paris za znakomitą pisarkę?


Dwanaście lat temu zniknęła Layla - młoda kobieta, wracająca ze swoim chłopakiem Finnem z wycieczki. Nigdy nie odnaleziono ani kobiety, ani jej ciała. Wszystko wskazuje na to, że została uprowadzona podczas postoju na stacji benzynowej. Dlaczego więc Finn nie powiedział policji całej prawdy o tym, co wydarzyło się tuż przed zniknięciem Layli? I dlaczego teraz, gdy Finn planuje ślub z Ellen - siostrą Layli, duchy przeszłości uderzają w niego jak nigdy do tej pory?

O "Pozwól mi wrócić" krążą różne opinie, ale jakoś nie zmartwiłam się tym, że być może trzymam w rękach niewypał. Odpuścić sobie B.A. Paris to nie w moim stylu. Wystarczyły mi dwie książki autorki bym mogła zaufać jej talentowi. Poza tym najlepiej wyrobić sobie własne zdanie o książce, więc od razu, gdy ta do mnie dotarła zabrałam się za lekturę. Nawet nie sądziłam, że tak szybko przepadnę...

Naprawdę nie wiem na czym swoje przypuszczenia oparły osoby, które stwierdziły, że po kilkunastu stronach wiedziały, co jest na rzeczy. Ja nie wiedziałam do samego końca. Być może byłam niewystarczająco uważna. Być może lektura pochłonęła mnie tak bardzo, że napędzana ciekawością zachłannie przewracałam kolejne strony, nie zatrzymując się ani na chwilę, by nie marnować czasu na głębsze analizowanie o co tu właściwie chodzi. Dlaczego Layla daje o sobie znać właśnie teraz i czy to naprawdę ona, czy tylko ktoś się pod nią podszywa? Co się stało z dziewczyną i czemu pojawia się w życiu Finna i Ellen tuż przed ich ślubem? Czy w to wszystko zamieszani są znajomi Finna, czy to tylko mylne tropy jakie rzuca autorka? Kto co wie, komu można ufać, a na kogo trzeba uważać? Co z tym wszystkim ma wspólnego przeszłość Layli? Trzeba być niezwykle czujnym i niepozbawionym wyobraźni, by wpaść na rozwiązanie tej frapującej sprawy.

Bohaterowie nie pozostają czytelnikowi obojętni. Autentycznie było mi żal Finna i Ellen. Sama nie wiem kogo bardziej. Stawiając się na miejscu jednego i drugiego bohatera nie zazdrościłam żadnemu z nich. Powrót Layli zniszczyłby ich związek. Dylematy moralne Finna przyprawiały mnie o współczucie, ale też intrygowały, bo byłam niezmiernie ciekawa czy Finn zostawi Ellen jeśli okaże się, że Layla żyje. Choć od zniknięcia kobiety minęło sporo czasu nie ulega wątpliwości, że Layla była dla Finna miłością życia. Nie zazdrościłam też Ellen sytuacji w jakiej się znalazła - czy na jej miejscu cieszyłabym się, że zaginiona 12 lat temu siostra prawdopodobnie żyje, skoro jej szczęście, tak długo budowane zawiśnie na włosku?

Autorka buduje napięcie jak na dobry thriller przystało. Każdy rozdział kończy się tak, że od razu chce się przejść do kolejnego, lecz konstrukcja fabuły trochę w tym czytelnikowi przeszkadza. Autorka rezygnuje z jednolitej narracji, dzieląc książkę na kilka części - w pierwszej widzimy historię z perspektywy Finna, zaś w kolejnych poznajemy lepiej Laylę. Dzięki zastosowaniu retrospekcji możemy dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło się w noc zniknięcia dziewczyny.

"Pozwól mi wrócić" to kolejny wyśmienity thriller, jaki ukazał się na wydawniczym rynku. B.A. Paris udowadnia, że jest dobra w tym, co robi, a co najważniejsze - nie spoczywa na laurach, lecz angażuje całą siebie w kolejne powieści. Jestem pod wrażeniem jej kunsztu, wyobraźni, przejrzystego stylu oraz umiejętności upozorowania chaosu i logicznego poskładania wszystkich zagmatwanych elementów fabuły w jedną spójną całość. Historia przedstawiona w "Pozwól mi wrócić" zaabsorbowała mnie równie mocno, co historia Jacka i Grace z fenomenalnego debiutu "Za zamkniętymi drzwiami", ponadto śmiało mogę przyznać, że jej odbiór jest dużo lżejszy psychicznie i nie doprowadza czytelnika na skraj obłędu, czego nie mogłam powiedzieć o "Na skraju załamania". Bez obaw i z wielkimi oczekiwaniami mogę sięgać po kolejne książki pisarki, na które mam nadzieję nie czekać zbyt długo.






Za możliwość przeczytania książki uprzejmie dziękuję
Wydawnictwu Albatros


'




Książka bierze udział w wyzwaniu:


15 komentarzy:

  1. Czytałam i choć mam wobec tej książki kilka zastrzeżeń, uważam, że w ostatecznym rozrachunku, warto ją przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam debiut autorki. Bardzo pozytywnie go odebrałam 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam wszystkie książki tej autorki i żadna z nich nie przypadła mi do gustu. Osobiście uważam je za słabe ale cieszę się, że są ludzie którym przypadły one do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno kiedyś sięgnę po tę książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie poznałam twórczości autorki, ale na pewno to nadrobię, bo lubię takie klimaty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno przeczytam, ale zacznę od ,,Za zamkniętymi drzwiami", które mam na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w koncu poznać twórczość tej autorki! :) dużo dobrego o niej słyszę ciagle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po przeczytaniu samego opisu tej książki mam na nią ochotę! Mam nadzieję, że przeczytam bo zaintrygowała mnie :D

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo rzadko czytam tego typu książki, dlatego nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z autorką, ale po Twojej pozytywnej opinii chcę to zrobić i to najlepiej w tej chwili :) Ale chyba zacznę od jej pierwszych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak już mam sięgnąć po thriller to musi być naprawdę dobry :) A skoro chwalisz ten tytuł, to sobie go zapisuję :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Posiadam tą książkę i z chęcią ją przeczytam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. no proszę, a ja nie przeczytałam jeszcze ani jednej jej ksiązki, chyba muszę to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że mogłabym się na nią skusić. :)

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mój gatunek, ale znam osobę, której mogę polecić tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku.
Bardzo się cieszę, że zainteresował Cię ten post. Gorąco zachęcam Cię do wyrażenia swojej opinii. Pozostaw tutaj ślad swojej obecności bym również mogła trafić do Twojego zakątka internetu :)