piątek, 5 maja 2017

"Jeszcze jeden oddech" - Paul Kalanithi

"Czy poświęciłbyś zdolność mowy - własną albo swojej matki - za kilka miesięcy niemej egzystencji? Czy pogodziłbyś się z ograniczeniem pola widzenia w zamian za wyeliminowanie niewielkiego prawdopodobieństwa śmiertelnego wylewu do mózgu? Czy zrezygnowałbyś z władzy w prawej ręce, żeby położyć kres atakom padaczki? Ile neurologicznego cierpienia pozwoliłbyś znosić dziecku przed pogodzeniem się z myślą, że śmierć bywa lepszym wyborem? Ponieważ mózg zawiaduje doświadczaniem świata, każdy problem neurologiczny zmusza pacjenta i rodzinę - w idealnej sytuacji wspieranych przez lekarza - do odpowiedzi na pytanie: "Co nadaje życiu wystarczający sens, by wciąż było warto je przeżywać?""




Po raz pierwszy miałam okazję przeczytać autobiografię. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać i nie byłam przekonana, czy przypadnie mi do gustu poznawanie prawdziwego życia całkiem obcego mi człowieka, o którym po raz pierwszy usłyszałam niedawno, właśnie przy okazji premiery owej książki. Kiedy przeczytałam o czym jest ta książka, tknęło mnie przeczucie, że musi być niezwykle wartościowa i od razu postanowiłam sobie, że ją przeczytam, choć jak już wspomniałam - nie wiedziałam jak zareaguję na pierwsze spotkanie z gatunkiem. Okazało się, że mimo przytłaczającej tematyki, spotkanie z książką wcale nie należało do smutnych. Było raczej refleksyjne, choć zdarzyło mi się podczas czytania epilogu uronić łzę.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Podsumowanie kwietnia

Zimny i deszczowy kwiecień w końcu za nami. U Was też było tak ponuro za oknem? Mam nadzieję, że maj przyniesie więcej słońca. Na więcej wolnego czasu niestety nie mam co liczyć.

Kwiecień nie był dla mnie tak hojny w czas dla książek jak marzec. Przeczytałam tylko 9 książek. Niestety maj zapowiada się jeszcze bardziej pracowity, bo tuż tuż sesja a potem obrona. Dlatego nie robię żadnych książkowych planów, choć wiem po jakie książki sięgnę w pierwszej kolejności, bo niedawno odwiedziłam bibliotekę i zaopatrzyłam się w ciekawe tytuły. Przede mną spotkanie m.in. z takimi książkami jak "Jeszcze jeden oddech" P. Kalanithi, "Kropla zazdrości, morze miłości" N.Sońskiej, "Konklawe" R. Harris czy "Cytrynowy sad" L. Rice. Jeśli czas pozwoli na więcej, to przeczytam też inne książki.

Swoich planów na kwiecień nie zrealizowałam w 100%. Spośród książek, po które planowałam sięgnąć, udało mi się przeczytać  "Oczarowana" Jill Shalvis , "Pośród żółtych płatków różGabrieli Gargaś, "Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris, "Drugie życie Matyldy" Magdaleny Trubowicz,"Ósmy kolor tęczy" Martyny Senator i "Karuzela" Agnieszki Lis. Początkiem kwietnia skończyłam "Pięć sposobów na upadek" K.A. Tucker a tym samym skończyłam przygodę z niesamowitą serią, którą serdecznie polecam. Wśród nieplanowanych na kwiecień książek, które udało mi się przeczytać, znalazły się takie tytuły jak "Making faces" Amy Harmon i "Losing hope" Colleen Hoover. Niestety, choć bardzo chciałam, to jednak nie udało mi się przeczytać "Spójrz na mnie" Nicolasa Sparksa, "Złe psy" Patryka Vegi i "Co przyniesie wieczność" Jennifer Armentrout.

Najlepsza książka.
Muszę przyznać, że mam ogromny dylemat, bo ciężko wybrać mi tę jedną jedyną najlepszą książkę. Miałam to szczęście, że w kwietniu czytałam naprawdę rewelacyjne książki. Musiałabym wymienić tutaj większość z nich. Każda miała w sobie coś wyjątkowego, co mnie urzekło. Zresztą jeśli czytaliście moje recenzje, to chyba sami zauważyliście, że w większości zachwycałam się przeczytanymi książkami. Dlatego nie wybieram żadnej konkretnej, ciesząc się, że kwiecień był pełny dobrych, emocjonujących książek.

Najgorsza książka.
Jeszcze przedwczoraj myślałam, że ciężko mi będzie wskazać najgorszą przeczytaną w kwietniu książkę, bo takiej nie było. Problem rozwiązał się sam, gdy czytałam "Karuzelę" Agnieszki Lis. Bardzo mnie rozczarowała, nawet jej nie skończyłam, bo tak mnie męczyła, ale rozpisałam się o tym wystarczająco w innym poście, więc nie będę się tutaj powtarzać. Kto zainteresowany moją opinią, tego odsyłam do recenzji.


W maju pojawi się kilka nowości, które chciałabym kiedyś przeczytać. Najbardziej oczekuję na książkę mojej ulubionej autorki, czyli "Confess" Colleen Hoover.


A Wy co planujecie przeczytać w maju? Czy czytaliście którąś z książek, które wypożyczyłam z biblioteki i z którymi w najbliższym czasie planuję się zapoznać?


Życzę Wam, by maj był dla Was ciepły i słoneczny! 😃😃😃

sobota, 29 kwietnia 2017

"Karuzela" - Agnieszka Lis

To niestety będzie bardzo krytyczna recenzja, w której trudno Wam będzie doszukać się słów pochwały. Sama się temu ogromnie dziwię, bo muszę przyznać, że do tej pory o tej książce czytałam same pozytywne opinie i widziałam, że uzyskuje raczej wysokie oceny. Większość wypowiada się o niej ciepło i w samych superlatywach. Z tym, co piszą inni mogę zgodzić się w jednym, ale to raczej stwierdzenie faktu niż opinia - książka porusza trudny temat jakim jest białaczka u młodej kobiety, matki trójki dzieci. 


środa, 26 kwietnia 2017

"Losing hope" - Colleen Hoover

"- Dlaczego tego po prostu nie powiesz, Holder? Dlaczego nie możesz przeprosić?
W jej oczach widać tak wielki smutek, że żal ściska mi serce. Patrzę jej w oczy, chcąc, by zrozumiała, jak ważne jest dla mnie to, żeby nigdy nie przeszła do porządku dziennego nad tym, jak ją potraktowałem.
- Nie przepraszam cię... bo nie chcę, żebyś mi wybaczyła."


Informacja o tym, że w maju polską premierę będzie miała książka jednej z moich ulubionych autorek, czyli "Confess" Colleen Hoover, uzmysłowiła mi, że jest jeszcze jedna książka autorki, której nie przeczytałam. Karcę się za to w duchu, bo tą książką jest "Losing hope", czyli kontynuacja "Hopeless", która ze wszystkich książek autorki jest dla mnie najpiękniejsza. Okazja do jej przeczytania trafiła mi się bardzo szybko i niespodziewanie, bo książkę z  biblioteki wypożyczyła... moja babcia. Tak. Powieści autorki oczarowały nawet moją babcię. Nie pozostało mi nic innego, jak jeszcze raz przeżyć wspaniałą historię Sky i Holdera.

niedziela, 23 kwietnia 2017

"Making faces" - Amy Harmon


"Obiecałam sobie, że jeśli wrócisz do domu, to nie będę się bała ci powiedzieć, co czuję. 
Ale wciąż się boję. Bo nie jestem w stanie sprawić, żebyś ty też mnie pokochał."





środa, 19 kwietnia 2017

"Drugie życie Matyldy" - Magdalena Trubowicz

"Matylda istotnie nie mogła spać, ale to nie pobyt Oskara w domku na drzewie spędzał jej sen z powiek. Pierwsza noc w nowym domu obfitowała w wiele przemyśleń. Mieli zacząć z Tymoteuszem nowe życie. Czy można jednak budować nowy dom na kłamstwie?"


Po "Drugie życie Matyldy" sięgnęłam zachęcona licznymi pozytywnymi recenzjami i ciekawością, jaką wzbudził opis na okładce, zapowiadający historię małżeństwa, w którym wypaliła się miłość, przeplatającą się z tajemniczą przeszłością głównej bohaterki. Liczyłam na powieść, po której z niecierpliwością będę oczekiwała kolejnej części, mającej niebawem swoją premierę. Czy zatem mam ochotę kontynuować znajomość z Matyldą i jej bliskimi?